Wbiegłam do strumienia, a psiak za mną . Ochlapałam go wodą . Wyskoczyłam ze strumienia, a pies pobiegł za mną . Wbiegliśmy na łąkę, gdzie zaczęliśmy tarzać się w trawie . Wpatrywałam się w obłoki płynące nad moją głową . Przybierały najróżniejsze kształty .
- Nie zmęczony ? - zapytałam pieska
- No może trochę, ale jeszcze chętnie się pobawię - odparł energicznie podnosząc łebek .
- To za chwilę, bo na razie mi się nie za bardzo chcę - powiedziałam leniwie podnosząc się z ziemi
Korek również wstał i ruszyliśmy w stronę sfory .
<Korek ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz