piątek, 16 stycznia 2015

Od Mangi CD Nike

Milczałam chwilę po czym mruknęłam w jego stronę:
- Ty też to zauważyłeś? - lekko wywinęłam głową bo sierść zatchnięta wiatrem zasłoniła mi psyk.
- Co? - Nike też się obrócił. Oczywiście wiatr też tarmosił jego mysią szarą sierść.
- Większość czasu spędzamy na podróżach - zwiesiłam głowę. - Odkrywamy nowe miejsca...
- To źle?
- Nie!- zaśmiałam się. Przez kark przeszył mnie mroźny powiew. - To dobrze! Siedząc na mojej ulicy z moją bandą, świata nie widziałam. Nigdy nie śniłam, że znajdę się w lesie..
Spuściłam trochę głos. Jednak krzyknęłam nagle.
- Hey! Pamiętasz jak w PLP wpakowaliśmy się w sam środek terytorium wilków?
- No! - Nike zaśmiał się. - Musiałem włazić na drzewo,aby mnie te bydlaki nie dopadły.
- I pamiętaj o grzybkach halucynogennych - zwróciłam mu uwagę żartobliwie. - Najarane wilki...
Zaśmiałam się na to wspomnienie. Zapomniałam już o stresach przy jeziorze, i o fakcie, że nie jestem już taka jak kiedyś. Zrobiłam się miękka, podatna na uczucia... Ale czy to ogranicza moje szczęście? Przez lata myliłam się - uczucia nie są słabością, one są wspaniałe... Okropnie spodobało mi się "zaufanie"... Kiedy je poznałam, poczułam ulgę, jakby połowę problemów zrzuciłam w siebie.  Widok kogoś kogo obarczam zaufaniem, i brak automatycznej pozycji samoobrony cieszy mnie...
- Manga? - Nike od pewnego czasu przyglądał się mojemu pyszczkowi. Zamrugałam i spojrzałam mu w oczy.
- Uważasz, że nie jestem już taka jak kiedyś...? - zapytałam cicho.
Nike uniósł brew.
- W jakim sensie...?
- Gdybym miała wrócić na ulicę... Nie przeżyłabym... - spuściłam słabo wzrok.
- Ty zawsze dasz radę! - Nike zamerdał ogonem. Pokręciłam przecząco głową.
- Zmieniłam się. Już nie jestem taka sama.
- To źle czy dobrze? - zapytał pytająco (Jak? XDD) Nike. Na moim pyszczku zakwitł uśmiech.
- Ważne czy przeszkadza ci to, że już nie rzucam się z agresją na wszystko co się rusza.
< Nike? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz