niedziela, 18 stycznia 2015

Od Maxwell'a do Taylor

Właśnie wracałem z miasta. Przy granicach zauważyłem Taylor z Despero. W sumie po raz kolejny... Przypadek? Nie sądzę... Widząc, że sobie się zwierzają jak malutkie szczeniaczki, po prostu ich ominąłem. Kilka minut później byłem już w swojej jaskini. Ułożyłem się na jej wejściu i oglądałem przyrodę. Pewnie bym leżał tak przez cały dzień, naczy przez resztkę tego kończącego się dnia. Gdyby nie to, że pojawiła się obok mnie Taylor. Widząc, że suczka niepewnie na mnie spogląda, uniosłem pysk i spojrzałem na nią pytająco. Po chwili podeszła bliżej.

<Taylor?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz