sobota, 10 stycznia 2015

Od Taylor CD Maxwell

Szliśmy w ciszy. W pewnym momencie na drodze stanął nam pies.
-Kim jesteście i co robicie na MOICH terenach? - warknął podkreślając słowo "moich".
-Jak to twoich? Przecież to wolne tereny... - wyjąkałam.
-Już nie. Teraz to tereny mojej sfory. Wynoście się, zanim ją zwołam. -popatrzył na nas wrogo.
-Trudno... - westchnęłam. Powoli zawróciliśmy.
-Chyba, że dołączycie. - powiedział po chwili.
-Należymy już do jednej sfory. - powiedział Max nawet się nie obracając.
-Do sfory malutkich psiaczków? - zaśmiał się pod nosem. Na te słowa terier się zatrzymał.
-Do sfory z charakterami. - powiedział spokojnie.
-I co? Same terierki tam chodzą? - dog znowu się zaśmiał.
-Nie. - powiedział już nieco zły Max.
-Chodźmy już, ta rozmowa nie ma sensu... - powiedziałam. Max kiwnął głową i ruszyliśmy ignorując złośliwe uwagi.
Cisza była nieznośna. W pewnym momencie Max ją przyrwał.
-Chyba musimy się zadowolić jeziorem w Pack'u. - pies popatrzył na mnie i lekko się uśmiechnął.
-Chyba tak. - odwzajemniłam gest. -Z tego co wiem są tu dwa jeziora. - dodałam po chwili namysłu.
-To prawda. - powiedział.
-Które jest ładniejsze? - spytałam.
Max chwilę myślał, po czym odpowiedział.
-...
<Max?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz