-Zobaczysz. - uśmiechnęłam się tajemniczo.
Pies zapewne już rozpoznał drogę. Pokonaliśmy ją w milczeniu. W końcu dotarliśmy na miejsce. Księżyc odbijał się w niezamarzniętej częsci jeziora. Jeziora Te Amo.
-Mi się bardziej to podoba. - usiadłam na śniegu wpatrując się w piękny krajobraz. Max usiadł obok mnie. Pierwszy raz czułam, że nie wiem co powiedzieć. Nie chciałam zepsuć tej chwili. Spojrzałam na niego, a on w tym samym czasie na mnie, po czym oboje odwróciliśmy wzrok udając, że to się nie zdarzyło. W końcu nie wytrzymałam.
-Max... - zaczęłam.
-Tak? - spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.
-No... bo Ty... Znaczy ja... Znaczy... - plątał mi się język. -Bo ja Cię lubię. - zaczęłam w końcu. -Znaczy tak lubię... Tak wiesz... - przegryzłam wargę. Spojrzałam w ziemię czekając na jego reakcję.
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz