- Omi... - uśmiechnąłem się nieszczerze, tylko aby nie wyjść na egoistę. - Ładne imię.
- Dziękuję... - zauważyłem, że kąciki ust suczki podniosły się, a policzki oblał ledwo widoczny rumieniec.
...
Poszliśmy dalej, moja jaskinia została wybrana. Wbiegłem do niej uszczęśliwiony, że skończyła się katorga terenów. Omega wyszła. Jednak coś...
- Omi!!! - krzyknąłem głośno. Suczka się odwróciła...
<Omi? Nie odpisuj za szybko, weny ni ma XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz