Siedziałem na drzewie. Bo co innego miałem robić?
Gdzieś pode mną biegały wesoło psy a ja - co było wyjątkowo dziwne - nie uczestniczyłem w tym.
Nie miałem chęci do dalszego skakania jakoś moja wesołość spadła do ... pięciu. Musiałem ją podwyższyć ale jak?
Nagle obok mnie poczułem oddech. Odwróciłem się i ujrzałem psa który patrzył na mnie.
- Co ty taki smutny? - spytał - Z tego co wiem byłeś jeszcze przed paroma dniami szczęśliwszy od nas wszystkich zebranych!
<Jakiś pies/suczka? ^^ Wielki powrót Doo`a! xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz