Leżałem na polanie w Lesie i patrzyłem w niebo. Dostrzegłem
gwiazdozbiory takie jak Strzelec, Wielka Niedźwiedzica i Wielki Wóz.
Gwiazda polarna świeciła jasno w ogonie Małej Niedźwiedzicy, księżyc w
pełni rzucał mroczne cienie na trawie. Zastanawiałem się, jak to jest
latać. Patrzeć z góry na ten pieprzony świat i wyśmiewać się z istot z
podciętymi przez los skrzydłami. Za mną zahukała sowa, dodając klimatu
tak pięknej, bezchmurnej nocy. Za drzewami przemknęła ciemna postać.
Olałem to zupełnie. Niech się dzieje, co chce. W taką noc mogę umrzeć.
Okazało się jednak, że mroczna postać wcale nie jest zabójcą. Była to
niebiańsko piękna suka, przyglądająca mi się z krzaków nugatowymi
oczami...
<Manga?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz