czwartek, 8 stycznia 2015

Od Maxwell'a C.D. Taylor

- A Wy pokojowo z krewnymi się dogadać nie możecie... ? - spojrzałem śmiało na wilki.
- Chyba nie myślisz, że słowa nas uratują... - szepnęła przestraszona, a równocześnie zażenowana.
Spojrzałem wyczekująco na onieśmielone wilki, które o dziwo przestały atakować. Tay jeździła po nich wzrokiem z niedowierzaniem.
- Co proponujesz... ? - powiedział stanowczo jeden z nich i pytająco uniósł brew.

<Tay?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz