-Jak miło z twojej strony.-uśmiechnęłam się uradowana. Czyżby znalazłam kogoś kto by był dla mnie okrutny. Gdy doszliśmy do mojej jaskini pożegnałam się z psem i wszełam w głąb mojej jaskini. Zasnęłam. Sen miałam przedziwny a dokładniej śnił mi się pies...Nie taki zwykły. Pojawiał się przed moją jaskinią a co chciałam go złapać ten uciekał i zatrzymywałprzy najbliższym drzewie. Goniłam go i goniłam lecz ten uciekał.Złapałam go dopiero na polanie. Usłyszałam w tedy głos mówiący "Szczęścia w życiu szają wszyscy, lecz tylko nieliczni je znajdują..ty je znalazłaś." W tym momencie się obudziłam. Co miał znaczyć ten głos, pies i cały ten sen? Wyszłam niepewnie z jaskini. Przed nią stał Sniper.
-To ty...to ty byłeś w moim śnie!
(Sniper nagły napływ weny)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz