Stałem przez dłuższy czas jak słup patrząc się na nią.Pierwszy raz ktoś tak mi dowalił,że nie wiedziałem co powiedzieć.Wreszcie się ocknąłem i odpowiedziałem:
-Dobrze,rozumiem.
Nie jestem typem psa który za wszelką cenę musi kogoś rozzłościć więc po prostu odwróciłem się i postawiłem pierwszy krok by wreszcie pójść do tego miasta.Kiedy zrobiłem drugi obejrzałem się tylko czy nadal tam siedzi,a kiedy zobaczyłem,że też szykuje się do drogi odwróciłem się w swoją stronę.
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz