- Już wiem! - powiedziałem i zamerdałem ogonkiem. - Daj no mi tu jakiegoś zająca to go...
Beatrice zaśmiała się.
- To jakiegoś znajdźmy. - odpowiedziała. Jak na zawołanie tuż obok mnie, z krzaków wyszedł zając. Rzuciłem się na niego i udało mi się go zabić. Byłem zmęczony, ale to był pierwszy zając, jakiego upolowałem. Zamerdałem wesoło ogonkiem.
- Udało się! - ucieszyłem się.
<Beatrice? Nie, nadal nie mam weny ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz