- Może chodźmy nad wodospad? - zaproponowałam.
- Dobra - odparła wesoło Taylor.
Szłyśmy przez już lekko ośnieżoną ścieżkę i rozglądałyśmy się dookoła. Widoczne były na śniegu ślady psich łap. Wąchałyśmy je i na chwilę zbaczałyśmy czasem z dróżki. Mimo wszystko dotarłyśmy do wodospadu sfory. Napiłyśmy się prosto z źródła, gdzie woda była ciepła. Oblizałyśmy pyski i usiadłyśmy na kamieniu. Spojrzałam na Taylor.
- Słyszałam, że podobno jesteś partnerką Maxwell'a, brata Omegi - powiedziałam.
Suczka kiwnęła głową.
- Tak, to prawda - odparła.
Widziałam, że jest szczęśliwa, że zwróciłam uwagę na jej związek. Po chwili znowu zapytałam:
- Jak długo jesteś w sforze?
- Chyba krócej niż ty - wzruszyła ramionami.
Tym razem to ja kiwnęłam głową i zamilkłam. Zaczęłam się rozglądać.
- To... o czym pogadamy? - spytałam w końcu.
<Taylor? Byle nie o pogodzie! xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz