Siedziałam cicho. Z jednej strony nie chciałam pytać psa, mogło mu to przywołać przykre wspomnienia, co stwierdziłam z jego tonu. Z drugiej strony byłam ciekawa.
-Też miałam kiepską przeszłość. - westchnęłam. Nagle oczy mi zabłysnęły. -Czekaj, Ty znasz psy z walk, tak? - spytałam.
-No, tak. - odparł niepewnie.
-A nie widziałeś takiego Jack Russell Teriera, mniejwięcej mojego wzrostu? - spytałam z łzami w oczach.
-Chyba nie... - powiedział, jednak widząc moją minę dodał: -Chociaż... Nie wiem, nie pamiętam, a co?
-Mój brat walczy na arenie... - szepnęłam. -Boję się... Co, jeśli taki doberman na niego wyskoczy? - po policzku spłyneła mi łza.
<Despero?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz