Podbiegłam i pocałowałam psa w policzek.
-Do jutra. - szepnęłam mu do ucha i pobiegłam do jaskini.
~***~
Obudziły mnie promienie słońca. Leniwie wstałam i ruszyłam ku wyjściu z jaskini. Podbiegłam nad wodospad i schyliłam się, aby napić się wody.
-Tay? - usłyszałam. Podskoczyłam ze strachu. Myślałam, że jestem sama.
-Nie strasz mnie tak. - uśmiechnęłam się lekko.
-Wybacz. - odwzajemnił gest.
-To co chciałeś mi powiedzieć? - spytałam.
-Raczej pokazać. Zamknij oczy. - uśmiechnął się tajemniczo. Posłusznie zamknęłam oczy i pozwoliłam mu się prowadzić.
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz