-Max... Proszę... Nie odchodź... Nie oczekuję niczego więcej... Chciałabym, żeby było tak, jak dawniej... Bądźmy chociaż przyjaciółmi... - szepnęłam.
-Nie rozumiesz... - spojrzał mi prosto w oczy. Ujrzałam w nich iskrę gniewu. Spuściłam łeb.
-Proszę... Zapomnijmy o tym... - powiedziałam łamiącym się głosem. Wiedziałam, że nie zapomnę... Wiedziałam, że on też. Chciałam tylko, żeby został.
Spojrzałam na psa błagalnie.
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz