środa, 14 stycznia 2015

Od Chady Do Omegi

Była już noc... Leżałem na krawędzi klifu... Oczy miałem przymknięte i patrzyłem w dal, na tylko mi jednemu widoczny punkt... Wziąłem głębszy wdech i wypuściłem długo powietrze z płuc... Jeszcze mocniej opuściłem powieki... Oddychałem spokojnie... W pewnej chwili poczułem obecność drugiego psa... Poszedł bliżej... Wiedziałem po zapachu, że to Omega.
-Chada...- powiedziała. Podniosłem nieznacznie głowę i spojrzałem na nią pytająco.- Mam dla ciebie zadanie w związku z twoim stanowiskiem...- spojrzała na mnie.
-Jakie dokładniej...?- spytałem.

<Omega?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz