Chada zaczął iść w swoją stronę.
-O!Jestem Chada i mam wszystkich w dupie!-Powiedziałem ostro i odwróciłem się idąc na swoje drzewo.Nie po to żeby się schować,ale żeby się trochę odprężyć.
-A żebyś wiedział.-Odpowiedział mi Chada.Przewróciłem tylko oczami.
-A zamknij się.-Odpowiedziałem,a wtedy od tyłu naskoczył na mnie Chada.Padłem na ziemię i wtedy jeszcze bardziej zabolał mnie bok.Próbowałem go odepchnąć,ale udało mi się dopiero po wielu sekundach.Nie miałem zamiaru teraz walczyć więc podbiegłem do drzewa i wskoczyłem na nie,a potem na kolejne i kolejne znikając powoli w ciemności.Nie obchodziło mnie czy Chada mnie goni czy został tam i ma mnie gdzieś,ale chyba to drugie.
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz