wtorek, 13 stycznia 2015

Od Despero C.D. Taylor

Przed nami stanęło wielkie drzewo.Do tych czas przychodziłem tu sam i nie miałem zbytnio ochoty wprowadzać tu kogoś innego.Na początku wahałem się by przyprowadzić tu Taylor no,ale wyszło jak wyszło.Nie chciałem teraz zawracać i szukać drugiego miejsca.Kiedy staliśmy już blisko drzewa oparłem się o nie przednimi łapami i zacząłem się wspinać.
Kiedy wszedłem już na jedną z najwyższych gałęzi spojrzałem się w dół i zobaczyłem Taylor która stała jeszcze na dole.
-Wejdz.-Powiedziałem ledwo słyszalnie licząc,że nie dosłyszy.Suczka zaczęła się wspinać i już po paru minutach dotarła na gałąz wyższą od mojej.Usiadła i spytała:
-Mogę cię o coś spytać?
Kiwnąłem kłową,że tak.
-Zauważyłam,że często siedzisz na drzewach.Czemu?
Westchnąłem ciężko i odpowiedziałem z lekką nie chęcią w głosie.
-Na nich czuję się bezpieczny,bo wiem,że żadnemu pajacowi nie przyjdzie do głowy żeby szukać mnie na drzewie... miałem na myśli takie kundle co od pewnego czasu zatruwały mi życie,ale to już moja sprawa.
Wtedy przerzuciłem wzrok na horyzont.

(Taylor?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz