Zarzuciłam mu po kumpelsku ramię .
- Lubię cię, wiesz?
- Wiem. Ja ciebie też lubię.
Po czym nie wiadomo czemu wybuchnęliśmy śmiechem.
<> <> <>
Rano przyszedł po mnie Nike.
- Gotowa?
- Jak najbardziej.
< Nike? Ja też cierpię na brak weny ;( >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz