Na niebie powoli zachodziło słońce. Wiedziałem, że Orgim tak łatwo się nie poddaje. Za pewne przyczaił się gdzieś i czeka na swoją ofiarę, aby krwawo się zemścić. Do Grot nie było daleko, ale, po drodze mogliśmy natknąć się na wroga. Postanowiłem nie wychodzić z ukrycia, ale ... było tu nie przyjemnie i wilgotno, chociaż pięknie. Trzeba zagłębić się w las i poddać szlakowi, który prowadzi donikąd. Tylko w ten sposób znajdzie się bezpieczną jamę, bądź jakąś grotę. Spojrzałem na towarzysza. Za pewne w sforze ma rodzinę, przyjaciół i nie chce się tułać, po nieznanych terenach. Jeśli jednak wyruszy w drogę do domu może jej nie przeżyć. Postanowiłem jej powiedzieć o moich planach, chociaż są i tak bezsensowne. Wymyśliłem je spontanicznie i nie przemyślałem ich dokładnie.
- Powinniśmy uciekać ... znaleźć jakieś bezpieczne miejsce. Oczywiście jeśli nie chcesz iść ze mną, nie musisz. - powiedziałem krótko i obojętnie, ale z nutą troski.
- Nie boję się niczego i jestem żądna przygód. - oznajmiła.
- Obiecuję Ci, że niebawem wrócimy do domu.
Suka przytaknęła. Poczęliśmy zagłębiać się w las. Monotonna konsystencja drzew przyprawiała o przygnębienie. Byłą noc, więc postanowiłem trzymać się blisko suki, aby żadne z nas się nie zgubiło. Szliśmy przed siebie z jednym celem - znaleźć schronienie.
~ Lolla? ~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz