- Nigdzie, nie masz prawa wchodzić na tereny mojej sfory - zrobiłam "fałszywy uśmieszek".
- A to niby czemu ? - uniósł uszy.
- Za brak szacunku do psa, który jest wyżej w hierarchii - powiedziałam ostro - Myślisz, że tylko Ty będziesz walczył? Myślisz, że ja tylko siedzę? Cały czas muszę polować dla was wszystkich, muszę codziennie rano i wieczorem sprawdzać i żaden członek nie zniknął. Można nawet uznać, że muszę się wami w pewnym sensie opiekować. Jeśli uważasz, że nic nie robię, to nawet nie pokazuj mi się na oczy...
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz