-A co Cię to interesuje?-Spytałam i wbiłam wzrok w ziemię.
-Czyli jednak coś się stało.-Powiedział.
-Tak,stało się...-Westchnęłam ciężko i przeniosłam wzrok na psa.-Ale to już nie ważne...-Dodałam i znów przeniosłam wzrok na horyzont.Wyczuwałam obecność psa.Było tak cicho,że słyszałam nawet jego oddech.
-Darah to po indonezyjsku - Krew?-Spytałam przerywając ciszę.
(Darah?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz