Szedłem lasem wzdłóż sfory , mijałem wiele psów i suczek , ale nie spotkałem nikogo w kim widziałem potencjał . Nagle przeszła obok mnie suczka i oboje , w tej samej chwili spojrzeliśmy na siebie . Co to było ? Te oczy ... zobaczyłem anioła wychodzącego z białego puchu , spoglądającego na mnie wzrokiem aż nie do opisania . To trwało ułamek sekundy , ale wiedziałem , że to ona - moja przyszła przyjaciółka . Odeszliśmy od siebie szybkim krokiem . Ja jednak zawróciłem i powiedziałem :
- Jestem Kazzie , a Ty ? - z zauroczeniem w głosie odparłem
- Aria . Miło poznać .
<Aria ? Jeżeli chcesz , kontynuuj>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz