środa, 7 stycznia 2015

Od Maxwell'a C.D. Taylor

- Nie załamuj mnie... - spojrzałem na nią błagalnie.
Suczka uniosła uszy ze zdziwienia i przez chwilę się zamyśliła.
- Myślisz, że puszczę Cię? - uniosłem brew.
- Mhm... - pokiwała niepewnie łebkiem.
- To się grubo mylisz - rzuciłem na nią srogi, karcący wzrok - Czekaj tu na mnie - westchnąłem i ruszyłem w stronę miasta.
- Ale Ty nawet nie wiesz gdzie to je... - nie usłyszałem do końca, bo byłem już za daleko.
Blisko terenów Pack'u była weterynaria. Akurat weterynarz odbierał dostawę. Gdy coś podpisywał skubnąłem kilka pudełek z różnymi maściami i jak najszybciej zwiałem do sfory.
- Jestem! - krzyknąłem zdyszany wypluwając pudełka - Nie wiedziałem, która to więc wziąłem kilka... - spojrzałem na nią zasapany.
- O! Jest! - krzyknęła wybierając jedną z nich.

<Taylor?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz