- No, ma się ten talent. - Powiedziałam.
- Racja. - Przyznał Max. - Niektórzy faktycznie mają talenty do różnych rzeczy.
Zapadła cisza. Cała nasza trójka zdawała się nie wiedzieć, co teraz powiedzieć. W końcu Max chrząknął i powiedział:
- To ja już... chyba pójdę. - Wyszedł z jaskini. Wraz z Omegą pilnie wpatrywałyśmy się w swoje pazury. Panująca w jaskini cisza była do tego stopnia dobijająca, że w końcu powiedziałam:
- Strasznie dziś wieje, prawda?
- Tak, niezbyt udana pogoda. A swoją drogą... czemu zostałaś Mordercą?
- Hm... Coś nie coś wiem w tej dziedzinie, wszak od małego zabijam inne psy.
- A to dlaczego? - Zaciekawiła się.
- Walczyłam w podziemiach... - Odpowiedziałam cicho.
( Omega? Wena umiera)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz