Kiedy się obudziłam, Nike stał nade mną.
- Hej..- mruknęłam zaspana.
- Hej - odwzajemnił uśmiech. Rozejrzałam się,
- Przestało padać... - zauważyłam szeroko ziewając.
- Widzę - uśmiechnął sie.
< Nike? Wybacz, że tak krótko, ale się śpieszyłam ;( >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz