~***~
Stanąłem przed wielkim budynkiem. Chciałem odpocząć... Było już ciemno, lał deszcz ze śniegiem, więc położyłem się przy drzwiach do klatki schodowej. Cały czas przed oczami miałem zdarzenia z Pack'u... Najwięcej było ich z Taylor... Coś we mnie pękło... Oczy stały mi się szklane... Zerwałem się i mimo pogody i pory dnia zacząłem biec co sił w nogach w kierunku sfory...
~***~
Stanąłem przed jej jaskinią. Nie było jej tam...- Po co ja to wszystko robię... ? - kopnąłem ze złości kamień.
- Max... ? - po chwili usłyszałem cichy głos suczki.
Odwróciłem się, stała za mną. Otworzyła pyszczek, chciała coś powiedzieć.
<Taylor?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz