- Nie rozumiesz, że tu nie chodzi o tylko Ciebie... ? - spojrzałem na nią błagalnie.
- To o co w końcu... ?
- Mam Ci to dosłownie przetłumaczyć... ? - spojrzałem na nią z lekka poddenerwowany.
- Tak! - zdenerwowała się.
- Nie wiem czy kojarzysz, ale do sfory dołączył nowy pies... Możesz spytać się Omegi o jego historię... - westchnąłem - Boję się, żeby ze mną i z Tobą nie było tak jak z jego ojcem i matką... Rozumiesz... ?
Spojrzałem na nią i odszedłem powoli.
~ Kilka dni później ~
Znów leżałem wpatrując się w niebo. I tak jak ostatnio zapach Tay...
- Już wszystko wiem... - szepnęła.
Odwróciłem tylko pysk zagryzając ze złości wargi.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz