- Zostaje - powiedziałem cichym i spokojnym, lecz poważnym głosem - Do samego końca... - dodałem podchodząc bliżej.
Suczka tylko spojrzała na mnie załzawionymi oczami. Delikatnie otarłem się o jej szyję, ale dalej utrzymywałem pewien "psychiczny dystans". Starałem się nie okazywać zbytnio żadnych uczuć.
- Nie potrafię tak po prostu odejść... - szepnąłem prawie niedosłyszalnie.
<Taylor?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz