- Czy jest coś na co nie masz argumentu, albo coś co mimo wszystko i tak nie wyjdzie na Twoje... ? -uniosłem brew.
- Hmmm... Chyba nie - zaśmiała się - To jak... ?
- Zanim co kolwiek powiem... To nie jest tak, że ja nie chcę Cię wprowadzać w ten "mój świat"... Po prostu to by nie wyszło na dobre... Ale ja już podjąłem tą decyzję: nie wracam... Wiem, że to egoistyczne, przepraszam... Ale nie potrafię udawać na przymus przyjeciela... Ja oczekuję czegoś więcej, a w tym przypadku to nie jest najlepsze...
(?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz