- A powinna... - westchnęłam sama do siebie.
- Co? - odwrócił pysk w moją stronę, jakby niedosłyszał.
- Nic, nic - pokiwałam przecząco łebkiem - Ja już będę szła - wstałam i otrzepałam się.
Pies tylko spojrzał na mnie, a później znów położył pysk na łapach jak gdyby nigdy nic się nie stało.
~***~
Wyszłam z rana na polowanie. Ostatnio jest coraz mniej zwierząt, więc polowania trzeba rozpoczynać coraz wcześniej... No, ale niestety moje polowanie nie zakończyło się sukcesem.
Wracając ujrzałam znajomy pysk, tak, to był Chada.
- Też nic nie masz... ? - spytał, ale sprawiał wrażenie jakby było mu to obojętne.
- Niestety - mruknęłam.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz