- Jak na razie, nic. Po prostu gdy będzie coś do roboty to dam Ci znać - delikatnie się uśmiechnęłam.
Pies mruknął tylko coś pod nosem.
- A wtedy co będę miał robić... ? - westchnął po chwili.
- W razie wojny, będziesz wystawiony do walki. Czasami też będziesz pełnił rolę, swego rodzaju obrońcy. Chyba to tylko tyle.
<?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz