piątek, 16 stycznia 2015

Od Shiry CD Maxwell

- Nie, nie no nic nie szkodzi - powiedziałam pewniej i uśmiechnęłam się. - Jestem Shira. Nowa. Dopiero co... dołączyłam.
 Pies pokiwał głową. Chwilę staliśmy w całkowitej ciszy, którą przerwałam dopiero ja:
- Może gdzieś pójdziemy, co? Bo nuda...
- Nie ma dokąd - odparł pies ponuro.
- Co wymyślimy - uśmiechnęłam się.
- No... dobra - zdecydował Maxwell.
 Wyszliśmy z jaskini. Ruszyliśmy w stronę Jeziora. Po drodze jednak zeszliśmy z dróżki i szliśmy w stronę Wodospadu. Gdy doszliśmy usiedliśmy na jednym z kamieni i wpatrywaliśmy się w swoje odbicia. Spojrzałam na odbicie Maxa. Uśmiechnęłam się do psa i podniosłam łeb do góry. Patrzyłam na chmury. Po chwili powiedziałam:
- Spójrz! Tamta chmura wygląda jak zając! O, a tamta jak koń...
- Faktycznie - odparł Max.
 Położyłam się plecami na ziemi i zaczęłam wskazywać różne kształty na niebie zrobione z chmur. Max raz się nawet do mnie lekko uśmiechnął. W pewnym momencie spojrzałam na psa, wlepiając w niego swoje brązowo-bursztynowe oczy. Patrzyłam chwilę na niego i wypaliłam:
- Masz partnerkę?
 Pies spojrzał na mnie nieco zdumiony, ale odparł tylko:
- Mam.
- Jak ma na imię? - widząc jego minę, szybko dodałam: - Wybacz, po prostu chciałabym wiedzieć.
- Ma na imię Taylor.
- To gratuluję i życzę udanego związku - uśmiechnęłam się do niego.

<Max? ^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz