Uśmiechnęłam się promiennie.
-Max... Już zapomniałeś, co mówiłam? - uśmiechnęłam się lekko.
Pies charakterystycznie uniósł jedną brew i spojrzał na mnie pytająco.
-Mówiłam wtedy, że kocham Cię nie zależnie od tego, co się stanie. - spojrzałam mu w oczy.
-Czyli się zgadzasz? - spytał. Może mi się wydawało, jednak na jego pysku zaistniał cień uśmiechu.
-Nie inaczej. - przytuliłam go.
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz