-Czyli to znaczy, że... - zaczęłam. Przegryzłam wargę.
-Że co? - spytał.
-Już nic... Boję się, że jeśli powiem znów odejdziesz... - spuściłam łeb.
Pies pokiwał głową przecząco. Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam to.
-Więc... Myślałam, że może my... - zaczęłam jąkając się. -Mamy jakieś szanse na bycie razem... - dokończyłam prawie bezgłośnie.
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz