-Myślę, że jeśli Cię kocha nie będziesz w stanie jej zranić. - powiedziałam.
Pies spojrzał na mnie pytająco.
-Jeśli kogoś kochasz nie widzisz w nim złych cech. - wyjaśniłam.
-Ale jeśli... - zaczął.
-Nie ma tu żadnego jeśli. Pokocha Cię takiego, jakim jesteś i zaakceptuje każda najmniejszą wadę. - spojrzałam w niebo i westchnęłam.
<Max?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz