niedziela, 8 lutego 2015

Od Mai

Kąpałam się w jeziorze. Chciałam trochę odpocząć, ale co chwile coś zakłócało mój spokój. To królik,to sarna...Miałam jakieś dziwne przeczucia że ktoś mnie śledzi...Nawet ktoś.Wyszłam z wody, strząchnęłam, i zaczęłam iść w stronę jakiegoś lasu. Po chwili usłyszałam plusk. Odwróciłam się i nikogo nie było, pomyślałam więc że to bóbr. Znalazłam jakąś polanę. Położyłam się i zasnęłam. Obudził mnie szelest. Wstałam i zrobiłam unik. Jakiś pies próbował na mnie skoczyć.
-Co ty robisz? - Spytałam,usiadłam i przekręciłam głowę.
-W sumie to nic. Ale nigdy cię tu nie widziałem i pomyślałem że to pies z wrogiej sfory...
-Aha..ale nie musiałeś na mnie skakać...Jestem mistrzynią uników - Powiedziałam i zachichotałam.

<Jakiś pies?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz