- Nie dobra nic się nie stało- powiedziałam
- Sorki, głupio wyszło- powiedział pies i wbił wzrok w ziemię
- Myślę, że bez powodu byś się na mnie nie rzucił... Co się stało?- spytałam i usiadłam obok psa
- A wiesz Ignis i reszta... Cały czas mnie nękają- powiedział
- Za co?- spytałam
Pies nie był rozmowny tej nocy. Zbliżał się ranek. Słoñce zaczęło wzschodzić. Ja oparłam się o psa. Był przepoękny widok. Było naprawdę romantycznie.
< Raphael? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz