poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Doo C.D Taylor

Mimo woli zaśmiałem się.
- Poczekaj .. -podszedłem do niej i chwyciłem ją za ucho.
- Au! - krzyknęła. Bez słowa pociągnąłem ją. W końcu jej jęki zaczęły mnie wkurzać więc puściłem ją.
Udało mi się jedynie wyciągnąć jej głowę.
Zastanowiłem się. Po chwili spojrzałem w górę.
Uśmiechnąłem się do siebie i spróbowałem wejść na górkę w której zrobiona była owa szczelina.
Niestety była za gładka więc od razu spadłem. Taylor patrzyła się na to z rozbawieniem.
- No co? - mruknąłem. Nie odpowiedziała tylko zaśmiała się krótko.
Burknąłem coś pod nosem i spróbowałem kolejny raz. Jednak kiedy i to nie wychodziło wpadłem na jeszcze bardziej genialniejszy pomysł (udawany sarkazm).
Znalazłem małe "wycięcie" w skale i położyłem tam łapę. Po chwili skoczyłem i już znalazłem się na górze.
Suczka spojrzała na mnie z dołu.
- Tylko nie skacz ! - zawołała błagalnym tonem.
- Kusząca propozycja - zaśmiałem się.
Tay mruknęła coś do siebie.
Tak właściwie nie wiedziałem co teraz zrobić. Może ... zaryzykować?
Zanim się w ogóle zorientowałem co robię skoczyłem w szczelinę - na szczęście obok suczki.
Przednimi łapami - którymi spadałem - wypchnąłem ją na powierzchnie.
 Świetnie mruknąłem w myślach.
Taylor odwróciła się w moją stronę i uniosła brew.
- Nie sądzę żeby to jakoś pomogło nam obu - prychnęła z nutą rozbawienia.
Wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
- Zobaczysz już ja coś wymyślę - mówiąc to naprężyłem się do skoku. - Odsuń się ...
Sunia posłusznie wykonała polecenie.  Moje boki ocierały się boleśnie o skały ale powstrzymałem się i dając sobie kolejną dawkę bólu skoczyłem.
Dzięki mojemu genialnemu umysłowi jedna z moich łap została w szczelinie i musiałem ZNOWU pociągnąć ją zadając sobie  ZNOWU ból.
- I co? - uśmiechnąłem się zadowolony z siebie. - Jakoś żyjemy!
Tay przewróciła oczami.
<Taylor? Brak weny c:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz