- Nic mi nie będzie... - westchnęłam po chwili.
- Nalegam - powiedział ostro.
Uśmiechnęłam się delikatnie próbując opanować niezręczną chwilę. Jednak nic to nie dało. Dalej stałam unikając spojrzenia dobermana.
- Co Ci tak na tym zależy? - uniosłam brew.
<Ignis? Brak weny :/>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz