Obudziłam się rano, a tak właściwie to obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do mojej jaskini. Wyszłam bardzo późno z jaskini. Nie wiedziałam co robić. Poszłam nad jezioro. Ale tam nie było żywego ducha. Udałam się w stronę polany. Tam zobaczyłam tylko suczkę rasy Husky Syberyjski. Podeszłam bliżej. Była ze sfory.
- Cześć- powiedziałam
Suczka obróciła się i odparła
- Cześć- odparła
- Jestem Roxi, a ty?- spytałam
- Fatamorgana...- powiedziała
- Masz ochotę się przejść? Na przykład nad wodospad?- spytała i uśmiechnęłam się
- Z chęcią- odparła
Udałyśmy się w stronę wodospadu.
- Jeśli cię to nie urazi, widziałam cię niedawno to byłaś chudsza i to dużo....
- Nie okey... Po prostu jestem w ciąży- powiedział spokojnie
- Fajnie też bym chciała mieć kiedyś swoje pociechy- powiedziałam i spuściłam głowę
Suczka odparła:
-....
<Fatamorgana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz