niedziela, 8 lutego 2015

Od Taylor CD Doo

-Ym... No cześć. - zaczęłam.
-No hej. - odpowiedział.
Gapiliśmy się na siebie chwilę.
-To ja pójdę... - powiedziałam i odwróciłam się w odwrotnym kierunku, w kierunku granicy sfory.
-Gdzie idziesz? - spytał.
-Przed siebie... - szepnęłam.
-Też chciałem... Jednak coś mnie tutaj zatrzymuje... - nie mogłam rozpoznać, czy pies był z tego powodu zadowolony, czy smutny... A może był wściekły?
-Mnie... Mnie też... Od paru dni nie potrafię przekroczyć granicy... - odwróciłam się pyskiem do psa.
Patrzyliśmy na siebie chwilę. W końcu powiedział:
-Jestem Doo. - wystawił łapę.
-Taylor. - uścisnęłam ją.
-Skoro chciałaś odejść, po co wyłaś? - spytał po chwili.
-Jak ktoś coś mówi zazwyczaj odpowiadam... Wycie jest nawoływaniem. Wołałeś, więc odpowiedziałam. - lekko się uśmiechnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz