Popatrzyłem się jeszcze raz na tą ranę.Nie wyglądała ona za dobrze i trochę mnie niepokoiło to,że Omedze jest to obojętne.Przez dłuższą chwilę patrzyliśmy się na siebie czekając aż jedno z nas powie coś pierwszy.
-A tak w ogóle.Podaj mi choć jeden przykład psa który chciałby przejąć twoje stanowisko siłą?Bo z tego co widzę to nikomu na razie nie przychodzi na myśl by z Tobą walczyć.-Powiedziałem trochę niepewnie.
(Omega?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz