- Ponieważ, wciąż nie mogę się przyzwyczaić, że kiedyś byłam inna.. - zmarszczyłam brwi. - Jakbym... straciła cząstke siebie... Gorzej - jakby ktoś usunął coś z mojego ciała i wstawił nowe, obce.. Nie lubię gwałtownych zmian, ale widać nie każdy to rozumie...
Znów się zmarszczyłam i zaśmiałam się słabo.
- Gdybym trafiła na ulicę, nie przeżyłabym...
- Przesadzasz - prychnął Nike z sarkazmem. Posłałam mu zdziwione spojrzenie.
- Właśnie, że nie!
- Jesteś przewrażliwiona - mruknął.
- Może. A i nie nawijam wciąż o jednym. Chodziło mi ogólnie...ech nieważne. Byleby nie było ich za dużo, wyobrażasz sobie 12 latających kulek z ADHD...
- Słodziaki! - ucieszył się Nike. Pokręciłam głową.
- Jeszcze nas zamęczą...
-To co!
Zaśmiałam się. Pocałowałam go a on odwzajemnił to.Wtuliłam się w jego szare futro. On polizał mnie w ucho. Zaśmiałam się i przewróciłam go. Przytuliłam się do niego.
<Nike? Jak napiszesz dokończenie to pójdę zgłosić ciążę >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz