-Nie... - szepnęłam. -Nie rozumiem, dlaczego się rozstaliśmy... Powiedział, że nie chce robić mi krzywdy, jednak cierpię bardziej widząc go, niż gdy mnie zrani będąc ze mną... - zapłakałam. Pies mógł nie zrozumieć, ale jak miałam wytłumaczyć mu, że rozstaliśmy się, bo nie chciał mnie ranić, chociaż bardziej bolało same rozstanie?
Pies pokiwał głową na znak, że rozumie. Czyli jednak dobrze wytłumaczyłam... Nie wiedział, co powiedzieć. Widziałam to po jego minie.
-Chciałabym móc chociaż z nim rozmawiać, ale unika mnie... - wycierałam łzy, jednak kolejne zastępowały ich miejsce. Po chwili uznałam, że to bez sensu.
-Jak to unika? - spytał zaskoczony Despero.
-Jak mnie widzi odwraca wzrok i odchodzi... - zamknęłam oczy.
Usłyszałam tylko ciche westchnięcie psa.
-Najgorzej jest, jak chodzi wszędzie z tą suczką Border Collie, jak kolwiek się ona tam nazywała...
-Shirą? - spytał Dess.
-Chyba tak... Nie wiem, nie znam jej... - szepnęłam. Powoli otworzyłam oczy. -To nie jest Twoja wina i nawet tak nie myśl... - podsumowałam.
<Dess?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz